Menu Close

Tadeusz Wielecki

fot. Bartek Barczyk

Ur. w 1954 roku w Warszawie, studiował kompozycję u Włodzimierza Kotońskiego oraz grę na kontrabasie w warszawskiej Akademii Muzycznej. W 1986 otrzymał stypendium Witolda Lutosławskiego, dzięki któremu w latach 1986-87 kontynuował studia kompozytorskie u Isanga Yuna w Berlinie Zachodnim i Klausa Hubera we Fryburgu Bryzgowijskim.
Zajmował się propagowaniem muzyki współczesnej i edukacją artystyczną: m.in. w Polskim Radiu prowadził autorskie audycje dla dzieci i młodzieży Coś z niczego, Dźwiękowdzięki i Przeboje muzyki współczesnej.
Przewodniczył Komitetowi Artystycznemu festiwalu Międzynarodowego Towarzystwa Muzyki Współczesnej „Światowe Dni Muzyki”, który w 1992 odbywał się w Warszawie. W 2004 został zaproszony jako wykładowca na Międzynarodowe Wakacyjne Kursy Nowej Muzyki w Darmstadcie. Komponował na zamówienie tych kursów, a także Warszawskiej Jesieni, Filharmonii Poznańskiej, Polskiego Radia i Polskiej Orkiestry Radiowej, festiwalu Klangspuren w Schwaz (Austria), Orkiestry Muzyki Nowej w Katowicach, Forbidden City Chamber Orchestra w Pekinie, Plural Ensemble w Madrycie, holenderskiej Orkest De Ereprijs i innych zespołów i instytucji.
W latach 1999-2016 Tadeusz Wielecki był dyrektorem Międzynarodowego Festiwalu Muzyki Współczesnej „Warszawska Jesień”. W latach 2025-26 pełnił funkcję kierownika muzycznego Teatru Narodowego. W marcu br. był wykładowcą Young Composers Meeting w Apeldoorn (Holandia).

Obraz wielokrotny na zespół kameralny i tykające zegary jest utworem skomponowanym dla zespołu Kwartludium, jemu też został zadedykowany. Instrumentarium obejmuje skrzypce, klarnet i klarnet kontrabasowy, fortepian i instrumenty perkusyjne. Na sposób perkusyjny używane są również instrumenty dodatkowe: ukulele, kalimby, miski ceramiczne. Warstwie instrumentalnej towarzyszy przez cały czas trwania kompozycji instalacja tykających zegarów – mniejszych i większych.
Inspiracją dla skomponowania utworu było wrażenie, jakie często powstaje, gdy obserwujemy widok wodnej głębiny, poprzez którą oglądamy dno jeziora lub rzeki, albo kiedy przenikamy wzrokiem kilka przezroczystych warstw, na przykład poprzez przestrzenny układ szyb w budynku nowej architektury, poprzez galerię szklanych gablot jakiegoś muzeum, etc. Chodzi o wrażenie zwielokrotnionej przezroczystości: dali, głębi, przestrzeni, którą tworzą warstwy światła i przejrzyste materie o różnej gęstości. Gdy wpatruję się w podobne zwielokrotnienia, często ulegam rodzajowi kontemplacji, zapatrzenia, trwania. Stąd obok warstwy instrumentalnej – dźwiękowej i rytmicznej – tykające zegary. Same w sobie stanowią one zwielokrotniony obraz dźwiękowy, będący rodzajem komentarza, stałego kontekstu dla akcji instrumentalnych, a zwłaszcza dla tych szczególnych momentów, w których te akcje ustają.

Tadeusz Wielecki